Przed moim powrotem do Japonii - 27 sierpnia, o godzinie trzeciej po południu Pani Kawai z rodziną odwiedziła Niepokalanów. Przybyły razem i dwie córki Cecylia [2] i Genowefa, oraz Pani Matka Narahara i dwie służące [3]. Zaraz po opuszczeniu taksówki weszły do kościoła na nawiedzenie Najświętszego Sakramentu. Według przepisów klasztornych niewiasty nie mogą wejść do środka - zatem urządzono przyjęcie w rozmownicy. Na ten dzień przybrano rozmownicę flagami obydwu krajów, Polski i Japonii. Rzucały się w oczy zwłaszcza liczne kwiaty u stóp figury Niepokalanej, a na ścianach rozwieszone są liczne fotografie z życia i pracy zakonników w Niepokalanowie. Pokazaliśmy je gościom, a wśród nich były fotografie i z Niepokalanowa japońskiego, które wzbudziły szczególne zainteresowanie.
Wnet nastawiono gramofon i odegrano kilka płyt japońskich, a po skromnym przyjęciu klasztornym zaprowadziliśmy gości na pobliskie wzniesienie terenu, skąd objaśniliśmy im dobrze widzialny teren zabudowań klasztornych. Metody tej użyliśmy dlatego, że niewiastom, jak wspomniano, do klasztoru wchodzić nie wolno.
Goście o godzinie 6 wieczorem bardzo grzecznie nas pożegnali i odjechali.
Korube



